Przepisy „tarcz antykryzysowych” nie wydłużyły terminu przedawnienia zobowiązań w prawie cywilnym, choć terminy procesowe były zawieszone („zamrożone”) przez ponad 2 miesiące. Termin przedawnienia zobowiązań o charakterze cywilnoprawnym zasadniczo wynosi 6 lat, a w odniesieniu do roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń z działalności gospodarczej 3 lata. Bieg terminu przedawnienia liczy się od dnia wymagalności roszczenia. Co do zasady upływa on 31 grudnia danego roku.

Ewentualne problemy z doręczeniami w czasie pandemii utrudniające przerwanie lub zawieszenie biegu terminu przedawnienia w zależności od okoliczności faktycznych i prawnych, moim zdaniem, w niektórych przypadkach będzie można zakwalifikować, jako siłę wyższą.

W myśl art. 121 p. 4 Kodeksu cywilnego, bieg terminu przedawnienia nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu co do wszelkich roszczeń, gdy z powodu siły wyższej uprawniony nie może ich dochodzić przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw danego rodzaju – przez czas trwania przeszkody.

Za siłę wyższą może być też uznana kwarantanna lub zakaz prowadzenia działalności określonego rodzaju. Sposób interpretacji przepisów o sile wyższej nie został jeszcze w kontekście pandemii covid-19 ugruntowany.

Jeśli więc mamy wierzytelności, a zwłaszcza te wymagalne, nie należy zwlekać z pozwem lub zawezwaniem do próby ugodowej, licząc na przedłużenie możliwości ich dochodzenia.