Jakie ryzyka niesie brak pomocy prawnika przy sporządzaniu umowy z konsumentem i rozpatrywaniu reklamacji?

W relacjach z konsumentami przedsiębiorca działa w jednym z najbardziej regulowanych obszarów prawa. Ustawy, dyrektywy unijne, obowiązki informacyjne, terminy, formalności – to wszystko tworzy gęstą sieć przepisów, które mają chronić konsumenta. Niestety, każdy błąd po stronie przedsiębiorcy może oznaczać realne koszty: finansowe, wizerunkowe, a czasem nawet prawne. Właśnie dlatego brak wsparcia prawnika przy tworzeniu umów i obsłudze reklamacji bywa ryzykowny. Poniżej przedstawiam najważniejsze zagrożenia, które warto znać.

1. Nieważność lub bezskuteczność części umowy

Jeśli umowa zawiera klauzule sprzeczne z prawem konsumenckim, mogą zostać uznane za niedozwolone postanowienia umowne (klauzule abuzywne). W konsekwencji  konsument może dochodzić roszczeń, powołując się na wadliwość umowy.

2. Sankcje finansowe i administracyjne

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów może nałożyć na przedsiębiorcę karę za stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Maksymalna kara za poszczególne naruszenia, jaką Prezes UOKiK może nałożyć na przedsiębiorcę, to 10 proc. jego rocznego obrotu.

3. Spory z konsumentami i koszty obsługi

Źle skonstruowana umowa lub nieprawidłowo rozpatrzona reklamacja często prowadzą do:

  • eskalacji konfliktu,
  • konieczności zwrotu pieniędzy,
  • kosztów mediacji lub postępowania sądowego,
  • utraty czasu i zasobów firmy.

Profesjonalnie przygotowane dokumenty i procedury minimalizują takie sytuacje.

4. Negatywny wpływ na wizerunek marki

W dobie mediów społecznościowych jeden źle obsłużony klient może wywołać efekt domina. Opinie o nieuczciwych zapisach w umowie czy odrzucaniu reklamacji bez podstawy prawnej mogą:

  • obniżyć zaufanie do marki,
  • zwiększyć koszty marketingu i PR.

5. Ryzyko niezgodności z aktualnymi przepisami

Prawo konsumenckie zmienia się dynamicznie – przykładem są:

  • dyrektywa Omnibus,
  • dyrektywa towarowa,
  • dyrektywa cyfrowa,
  • zmiany w rękojmi i gwarancji.

Brak wsparcia prawnika oznacza ryzyko, że przedsiębiorca będzie działał według nieaktualnych zasad, co może prowadzić do sankcji i sporów.

7. Brak ochrony interesów przedsiębiorcy

Samodzielne pisanie umów często kończy się tym, że przedsiębiorca nie wykorzystuje możliwości, które daje prawo.

 

Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady prawnej. W związku z tym autor nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści  wpisu. W celu uzyskania indywidualnej pomocy prawnej, proszę o kontakt telefoniczny lub emailowy.

 

Nowelizacja „prawa holdingowego”

W praktyce rynkowej liczne struktury kapitałowe funkcjonowały jako operacyjnie zintegrowane układy gospodarcze, realizujące wspólne cele biznesowe i prowadzące skoordynowaną politykę zarządczą, lecz nie korzystały z formalnego reżimu holdingowego.

Powodem była nadmierna sztywność obowiązujących regulacji, wysoki poziom obciążeń dokumentacyjnych oraz istotne ryzyka odpowiedzialności po stronie podmiotu dominującego, które czyniły formalne wejście w model holdingowy nieefektywnym z perspektywy zarządczej i compliance.

Do zmiany aktualnej sytuacji ma prowadzić reforma KSH.
Zmiany mają obejmować:

1. Usunięcie z KSH obecnego działu o grupach spółek oraz rezygnację z dotychczasowego modelu regulacji.

2. Likwidację mechanizmu wiążącego polecenia wydawanego przez spółkę dominującą.

3. Wprowadzenie nowej definicji grupy spółek, opartej na realnej współpracy, skoordynowanym zarządzaniu i wspólnej strategii.

4. Możliwość działania spółki zależnej z uwzględnieniem interesu grupy, nawet jeśli krótkoterminowo pogarsza to jej wyniki.

5. Zaostrzenie odpowiedzialności spółki dominującej wobec wierzycieli, gdy działania w interesie grupy doprowadzą do niewypłacalności spółki zależnej.

 

Dopóki projekt nie uzyska odzwierciedlenia w ustawie, jego wersja nie jest ostateczna. Warto więc na bieżąco śledzić jego losy.

Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady w konkretnej sprawie. W celu uzyskania indywidualnej pomocy prawnej proszę o kontakt telefoniczny lub emaliowy.

Egzekucja świadczeń na rzecz rodziny z nieruchomości zamieszkanej przez dziecko będące członkiem tej rodziny

Komornik może prowadzić egzekucję z szerokiego katalogu składników majątku, w tym także z nieruchomości. Szczególną sytuacją jest egzekucja z nieruchomości, w której mieszkają małoletnie dzieci pośrednio uprawnione jako członkowie rodziny do świadczenia z art 27 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Dotyczy to sytuacji, gdy jeden z rodziców nie łoży na utrzymanie dzieci, a jest właścicielem nieruchomości, w której dzieci mieszkają, może zostać pozwany o zapłatę pieniędzy potrzebnych na utrzymanie rodziny. Sąd w takiej sprawie orzeka wyrokiem. Gdy Sąd zasądzi  od rodzica uchylającego się od obowiązków pewne kwoty pieniężne, których nie można wyegzekwować w inny sposób, rodzi się pytanie, czy egzekucja z nieruchomości zamieszkanej przez uprawnioną rodzinę w opisanej sytuacji nie jest sprzeczna z dobrem tej rodziny.

Konstytucja (art. 72 ust. 1) i Kodeks rodzinny i opiekuńczy (art. 3 kro) nakazują organom państwa kierować się dobrem dziecka. Jednak w postępowaniu egzekucyjnym brak jest przepisu, który wprost zakazywałby sprzedaży lub licytacji nieruchomości zamieszkiwanej przez małoletnich pośrednio uprawnionych do świadczeń z art. 27 kro. Ochrona dziecka w tym kontekście jest niewystarczająca. Wynika ona dziś jedynie pośrednio z:

– obowiązku zapewnienia lokalu socjalnego przy eksmisji (ustawa o ochronie praw lokatorów),

– ogólnej zasady dobra dziecka,

– oceny sądu przy przysądzeniu własności.

W praktyce komornik może zająć nieruchomość, a postępowanie egzekucyjne toczy się dalej, choć jego finał – licytacja i eksmisja – jest trudny do przewidzenia. Dziecko nie ma gwarancji, że do takiej sytuacji nie dojdzie. Brakuje przepisu, który jasno stwierdzałby, że nieruchomość będąca jedynym miejscem zamieszkania małoletniego nie może być przedmiotem egzekucji świadczeń alimentacyjnych, które mają służyć właśnie jego dobru.

Dochodzi więc do paradoksalnej sytuacji, że egzekucja w imię dobra dziecka może to dobro naruszać. Świadczenia z art. 27 kro mają bowiem zapewnić rodzinie (pośrednio dziecku) środki do życia. Tymczasem egzekucja tych świadczeń może prowadzić do utraty przez dziecko dachu nad głową. W obecnym stanie prawnym to sąd musi „ratować sytuację”, oceniając, czy sprzedaż nieruchomości naruszy dobro dziecka. Brakuje jednak jasnych kryteriów tej oceny, co może prowadzić do niepewności i nierówności.

W wielu państwach europejskich obowiązuje zasada, że nieruchomość będąca jedynym miejscem zamieszkania dziecka jest wyłączona spod egzekucji alimentów na ich rzecz, chyba że istnieje alternatywne, bezpieczne miejsce zamieszkania. W Polsce takiego przepisu nie ma.

Wprowadzenie regulacji, która wyłączałaby spod egzekucji nieruchomość zamieszkiwaną przez małoletnich pośrednio uprawnionych do świadczeń z art. 27 kro, albo uzależniała egzekucję od zapewnienia dziecku równorzędnego lokalu, byłoby zgodne z konstytucyjną zasadą ochrony praw dziecka i eliminowałoby obecny paradoks prawny.

Nasuwa się wniosek, że dobro dziecka nie powinno być chronione jedynie „pośrednio” i „w miarę możliwości”. W sprawach egzekucyjnych potrzebna jest jasna, jednoznaczna norma, która wprost zakazuje prowadzenia egzekucji z nieruchomości będącej jedynym miejscem zamieszkania małoletniego. Dopóki takiego przepisu nie ma, dziecko pozostaje w sytuacji prawnej, w której jego podstawowe potrzeby – bezpieczeństwo i stabilność mieszkaniowa – mogą zostać zagrożone w imię egzekwowania świadczeń, które mają te potrzeby zaspokajać.

Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady prawnej w indywidualnej sprawie. Dlatego autor nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści wpisu. W celu uzyskania pomocy prawnej proszę o kontakt telefoniczny lub emailowy.

Doniosłe skutki wyroku TSUE z 11.2.2026, T-689/24

W Polsce obowiązuje zasada z art. 86 ust. 10b pkt 1 ustawy o VAT, że:
• prawo do odliczenia VAT powstaje dopiero w okresie, w którym podatnik otrzymał fakturę,
• nawet jeśli dostawa towaru lub usługi była wcześniej,
• i nawet jeśli sprzedawca rozliczył VAT wcześniej.
Oznacza to, że sprzedawca płaci VAT w jednym miesiącu, a nabywca może go odliczyć dopiero później. W praktyce podatnik przez pewien czas finansuje VAT bez odliczenia podatku naliczonego.

Co orzekł Trybunał UE?
Trybunał uznał, że:
• jeśli podatnik miał fakturę w momencie składania deklaracji,
• i mógł ją ująć,
• to nie można mu zabronić odliczenia VAT za okres, w którym powstało prawo do odliczenia.
Istotne jest więc to, czy faktura była dostępna przy składaniu deklaracji, a nie to, kiedy dokładnie dotarła. Trybunał stwierdził, że polskie przepisy nadmiernie premiują fiskusa zmuszając podatnika sprzecznie z prawem unijnym do czasowego finansowania VAT. Zgodnie z dyrektywą podatnik może odliczyć VAT już za marzec, jeśli faktura była dostępna przy składaniu deklaracji.

Co to oznacza dla podatników?
1. Można wznowić stare postępowania:
• jeśli podatnik przegrał sprawę o „zbyt wczesne” odliczenie VAT,
• może złożyć wniosek o wznowienie postępowania,
• ma na to miesiąc od publikacji wyroku TSUE.
Można odzyskać zapłacone zaległości i odsetki, jeśli podatnik rozliczał się prawidłowo w świetle dyrektywy, a musiał zapłacić wyższy podatek z odsetkami.

2. Można odliczać VAT wcześniej w bieżących rozliczeniach
Podatnicy mogą:
• odliczać VAT w okresie powstania prawa do odliczenia,
• nawet jeśli faktura dotarła później,
• o ile była dostępna przy składaniu deklaracji.
To jest zgodne z prawem unijnym, nawet jeśli polski przepis mówi inaczej.

Podatnicy mają teraz bardzo mocne argumenty w ewentualnych dalszych sporach z fiskusem, choć najprawdopodobniej dojdzie do zmiany prawa na korzyść podatników.

 

Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady prawnej. W związku z tym autor nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści tekstu. W celu uzyskania pomocy uwzględniającej indywidualne okoliczności, proszę o kontakt telefoniczny lub emailowy.

Zmiana stawek urzędowych za mediację

Rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 12 lutego 2026 r. opublikowanym 16 lutego zmienione zostały stawki urzędowe za mediację ze skierowania Sądu. Celem rozporządzenia jest dopasowanie wysokości stawek mediatorów do realiów gospodarczych.

W sprawach o prawa majątkowe o wartości 200.000 zł wynoszą one 2% nie więcej niż 4.000 zł  nie mniej niż 300 zł. W przypadku praw o wyższej wartości dodatkowo 1 % od nadwyżki ponad 200.000 zł nie więcej niż 8.000 zł. Wynagrodzenie mediatora podwyższa się o VAT, jeśli podlega temu podatkowi.

https://dziennikustaw.gov.pl/D2026000017001.pdf?fbclid=IwY2xjawQA-rlleHRuA2FlbQIxMABicmlkETBFS3RmQ3hwZloyanA3UkFNc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHr3YcmxV6OkFHKl7_HaDiAuYlAlP_0tY79iGtRTmcQRiAMyOGkodH2XrjdB2_aem_gAGc9fYXh4-MPk7IMWu0Kg

 

 

Sąd powinien zbadać z urzędu abuzywność umowy o kredyt konsumencki c-377/14

Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem sąd krajowy jest zobowiązany do zbadania z urzędu, czy dane warunki umowy wchodzące w zakres stosowania dyrektywy 93/13 mają nieuczciwy charakter, i do tego, by dokonawszy takiego badania, zniwelować brak równowagi między konsumentem a przedsiębiorcą, o ile sąd ów posiada niezbędne ku temu informacje na temat stanu prawnego i faktycznego (wyrok z dnia 1 października 2015 r., ERSTE Bank Hungary, C‑32/14, EU:C:2015:637, pkt 41 i przytoczone tam orzecznictwo).

W sprawie C-377/14 Trybunał orzekł, że dla zapewnienia ochrony zamierzonej we wspomnianej dyrektywie nierówność występująca pomiędzy pozycją konsumenta i pozycją przedsiębiorcy może zostać zrównoważona jedynie poprzez pozytywną interwencję niezależnego od stron umowy sądu rozpoznającego sprawę (zob. podobnie wyrok z dnia 27 lutego 2014 r., Pohotovosť, C‑470/12, EU:C:2014:101, pkt 40 i przytoczone tam orzecznictwo). W związku z tym art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie stosowaniu uregulowania krajowego, takiego jak rozpatrywane w postępowaniu głównym, które w kontekście postępowania upadłościowego nie zezwala sądowi, przed którym toczy się owo postępowanie, na badanie z urzędu ewentualnie nieuczciwego charakteru warunków umowy, z której wywodzone są wierzytelności zgłoszone w odnośnym postępowaniu upadłościowym, nawet jeśli sąd ten dysponuje niezbędnymi ku temu informacjami na temat stanu prawnego i faktycznego.

 

Wpis ma charakter popularyzatorski, nie może więc stanowić porady prawnej dotyczącej konkretnej sprawy. W celu uzyskania pomocy prawnej w indywidualnej sprawie, proszę o kontakt telefoniczny lub mailowy.

TSUE o utrwalonym orzecznictwie krajowym w sprawach kredytu konsumenckiego

Zdaniem TSUE wyrażonym w wyroku w sprawie C-679/18, gdy z utrwalonego orzecznictwa sądów krajowych wynika, że sąd krajowy nie może stosować z urzędu sankcji w postaci unieważnienia umowy kredytowej z urzędu, sądy krajowe przy stosowaniu prawa wewnętrznego zobowiązane są do dokonywania jego wykładni w możliwie najszerszym zakresie w świetle brzmienia i celu dyrektywy 2008/48, tak by osiągnąć przewidziany w niej rezultat, a tym samym zastosować się do art. 288 akapit trzeci TFUE. Ten obowiązek dokonywania wykładni prawa krajowego zgodnej z prawem Unii jest bowiem nierozerwalnie związany z systemem traktatu FUE, gdyż zezwala sądom krajowym na zapewnienie, w ramach ich właściwości, pełnej skuteczności prawa Unii przy rozpoznawaniu zawisłych przed nimi sporów (wyrok z dnia 21 kwietnia 2016 r., Radlinger i Radlingerová, C‑377/14, EU:C:2016:283, pkt 79).

W tym kontekście pojawia się pytanie, czy skoro art. 23 dyrektywy 2008/48 ws umów o kredyt konsumencki przewiduje, że sankcje grożące kredytodawcom za niedopełnienie obowiązków informacyjnych na etapie zawierania umowy powinny być skuteczne i odstraszające, to konstrukcja sankcji kredytu darmowego przewidziana w prawie polskim nie narusza art. 23 dyrektywy (biorąc pod uwagę szereg wymagań formalnych nieprzewidzianych w dyrektywie) oraz jak powinien zachować się sąd, aby sankcja była skuteczna i odstraszająca.

Trybunał wielokrotnie orzekał, że zasada wykładni zgodnej z prawem Unii wymaga, by sądy krajowe czyniły wszystko, co leży w zakresie ich kompetencji, uwzględniając wszystkie przepisy prawa krajowego i stosując uznane w porządku krajowym metody wykładni, by zapewnić pełną skuteczność rozpatrywanej dyrektywy i dokonać rozstrzygnięcia zgodnego z realizowanymi przez nią celami (zob. podobnie wyrok z dnia 24 stycznia 2012 r., Dominguez, C‑282/10, EU:C:2012:33, pkt 27 i przytoczone tam orzecznictwo).

Należy dodać, że sądy krajowe, również te orzekające w ostatniej instancji, w danym wypadku powinny zmienić utrwalone orzecznictwo krajowe, jeżeli opiera się ono na interpretacji prawa krajowego, której nie da się pogodzić z celami dyrektywy (zob. podobnie wyrok z dnia 5 września 2019 r., Pohotovosť, C‑331/18, EU:C:2019:665, pkt 56 i przytoczone tam orzecznictwo).

Wynika z tego, że sąd krajowy nie może w postępowaniu głównym skutecznie stwierdzić, że nie jest w stanie dokonać wykładni rozpatrywanych przepisów krajowych zgodnie z prawem Unii tylko dlatego, że przepisy te były interpretowane przez sądy krajowe w sposób, który nie jest zgodny z tym prawem. Tym samym do sądu odsyłającego należy zapewnienie pełnej skuteczności dyrektywy 2008/48, w razie potrzeby poprzez odstąpienie z własnej inicjatywy od stosowania wykładni przyjętej przez sądy (…), jeśli wykładnia ta jest niezgodna z prawem Unii (zob. analogicznie wyrok z dnia 8 listopada 2016 r., Ognyanov, C‑554/14, EU:C:2016:835, pkt 69, 70 i przytoczone tam orzecznictwo).

 

Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady prawnej w żadnej indywidualnej sprawie, dlatego autor nie ponosi odpowiedzialności za posługiwanie się treścią wpisu. Zapraszam do kontaktu w konkretnych sprawach dotyczących kredytów konsumenckich w celu bezpłatnej wyceny pomocy prawnej na wszystkich etapach procedury cywilnej z egzekucją włącznie.

Kiedy alimenty są dziedziczne?

Czy alimenty są dziedziczne? W zasadzie nie, ponieważ zgodnie z art. 139 kro „Obowiązek alimentacyjny nie przechodzi na spadkobierców zobowiązanego.”

Tyle prawo. W doktrynie i orzecznictwie natomiast przyjmuje się, że odmiennie traktować należy: „Raty alimentacyjne, które stały się wymagalne za życia uprawnionego i które zostały prawomocnie zasądzone, należą do spadku po uprawnionym”.  (tak: Uchwała Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 15 lipca 1965 r., III CO 36/65). Pogląd ten może okazać się zaskakujący, czy nawet niesprawiedliwy, zarówno dla dłużnika alimentacyjnego, jak i dla ewentualnych spadkobierców. Oczywiście istnienie uchwały o określonej treści nie jest przeszkodą formalną dla wytoczenia powództwa, ale czy ktoś się odważył zaprezentować i uzasadnić pogląd przeciwny?

 

Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady prawnej w konkretnej sprawie. Autorka nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści wpisu, gdyż ma on charakter ogólny. W celu uzyskania indywidualnej porady prawnej proszę o kontakt telefoniczny lub mailowy.

Oprocentowanie zmienne w oparciu o WIBOR może prowadzić do nieważności umowy

Sąd Okręgowy w Suwałkach w sprawie o sygn. akt I C 332/24 wydał 22 stycznia 2025 r. , jak doniosła Gazeta Prawna pierwszy w Polsce, wyrok, w którym ustalił nieistnienie stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu opartego o WIBOR oraz stosunku prawnego wynikającego z umowy pożyczki opartej o WIBOR zawartych w 2015 r. między Klientami Kancelarii, a poprzednikiem prawnym pozwanego Velo Bank S.A. (tj Getin Noble Bank S.A.) z powodu nieważności tychże umów.

Tego typu umowy kredytowe ze zmiennym oprocentowanie, którego wysokość zależała od WIBOR były zawierane również przez inne Banki, które nie chciały pozbawić się jednostronnej możliwości decydowania o wysokości oprocentowania bez odwoływania się do bardziej obiektywnych wskaźników NBP.

W praktyce spotyka się także inne naruszenia w kształtowaniu i zawieraniu umów o kredyt konsumencki. Mogą one dotyczyć kosztów poza odsetkowych, czy niedopełnienia obowiązków informacyjnych.

Często dopiero w przypadku trudności ze spłatą zobowiązania klient dowiaduje się, że jego umowa jest wadliwa. Z uwagi na to, że prokonsumencka linia orzecznicza w tego typu sprawach kształtuje się, a dysponujące niemal nieograniczonymi środkami pieniężnymi i kadrowymi Banki twardo bronią swoich interesów bez względu na przedawnienie oraz to, jak bardzo zapisy umowne pozwalają na dowolne decyzje o wysokości oprocentowania, w tego typu sprawie przydatna może być pomoc profesjonalnego pełnomocnika.

 

Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady prawnej w indywidualnej sprawie. Treść porady uzależniona jest bowiem od indywidualnych okoliczności każdej sprawy. W związku z tym autor nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści wpisu. W celu uzyskania porady prawnej w konkretnej sprawie proszę o kontakt telefoniczny lub mailowy.

 

PIT-39 dwie linie orzecznicze odsetki od kredytu

Istnieją orzeczenia przyjmujące, że odsetki od kredytu hipotecznego nie mogą być kosztem uzyskania przychodu ze zbycia nieruchomości (zob. np. wyrok NSA z 14.3.2014 r., II FSK 848/12, Legalis). Druga linia orzecznicza pozwala na uwzględnienie odsetek w kosztach uzyskania przychodu ze sprzedaży nieruchomości przez osoby nieprowadzące działalności gospodarczej. W celu uniknięcia ryzyka zakwestionowania rozliczenia podatku przydatna będzie  indywidualna interpretacja podatkowa. W sporządzeniu wniosku o uzyskanie takiej interpretacji pomocny może być doradca podatkowy, który przeanalizuje także inne aspekty zbycia nieruchomości.