Czy można pozwać bank o WIBOR?

W związku z opinią rzecznika TSUE ws sankcji kredytu darmowego, klienci często zadają pytania, czy umowy z WIBOR są legalne. W tym kontekście przypomnienia wymaga wyrok TSUE z 12 lutego 2026 r. Oddzielmy więc fakty od narracji marketingowych.

Trybunał wyjaśnił, jak interpretować prawo unijne w kontekście obowiązków informacyjnych banków. Trybunał podkreślił, że sądy mogą oceniać, czy bank rzetelnie poinformował klienta o zmiennym oprocentowaniu i ryzyku jego zmiany. Przejrzystość informacji, a nie sam wskaźnik, jest kluczowa w ocenie uczciwości klauzul umownych.

TSUE potwierdził, że WIBOR podlega nadzorowi zgodnie z rozporządzeniem BMR. Oznacza to, że badanie metodologii jego wyznaczania, jest kompetencją organów nadzorczych.

Każda sprawa nadal więc wymaga indywidualnej analizy dokumentów i okoliczności zawarcia umowy. TSUE nie przesądził, że klauzule WIBOR są nieuczciwe, lecz wskazał, że ich ocena należy do sądów krajowych.

Banki zachowały możliwość wykazywania, że spełniły obowiązki informacyjne wobec konsumenta. Kredytobiorcy mogą natomiast podnosić zarzuty dotyczące braku przejrzystości.

 

Wpis nie stanowi porady prawnej, gdyż ma charakter bardzo ogólny i popularyzatorski. Dlatego autor nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści wpisu. W celu uzyskania indywidualnej pomocy prawnej proszę o kontakt telefoniczny lub emailowy.

Jakie ryzyka niesie brak pomocy prawnika przy sporządzaniu umowy z konsumentem i rozpatrywaniu reklamacji?

W relacjach z konsumentami przedsiębiorca działa w jednym z najbardziej regulowanych obszarów prawa. Ustawy, dyrektywy unijne, obowiązki informacyjne, terminy, formalności – to wszystko tworzy gęstą sieć przepisów, które mają chronić konsumenta. Niestety, każdy błąd po stronie przedsiębiorcy może oznaczać realne koszty: finansowe, wizerunkowe, a czasem nawet prawne. Właśnie dlatego brak wsparcia prawnika przy tworzeniu umów i obsłudze reklamacji bywa ryzykowny. Poniżej przedstawiam najważniejsze zagrożenia, które warto znać.

1. Nieważność lub bezskuteczność części umowy

Jeśli umowa zawiera klauzule sprzeczne z prawem konsumenckim, mogą zostać uznane za niedozwolone postanowienia umowne (klauzule abuzywne). W konsekwencji  konsument może dochodzić roszczeń, powołując się na wadliwość umowy.

2. Sankcje finansowe i administracyjne

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów może nałożyć na przedsiębiorcę karę za stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Maksymalna kara za poszczególne naruszenia, jaką Prezes UOKiK może nałożyć na przedsiębiorcę, to 10 proc. jego rocznego obrotu.

3. Spory z konsumentami i koszty obsługi

Źle skonstruowana umowa lub nieprawidłowo rozpatrzona reklamacja często prowadzą do:

  • eskalacji konfliktu,
  • konieczności zwrotu pieniędzy,
  • kosztów mediacji lub postępowania sądowego,
  • utraty czasu i zasobów firmy.

Profesjonalnie przygotowane dokumenty i procedury minimalizują takie sytuacje.

4. Negatywny wpływ na wizerunek marki

W dobie mediów społecznościowych jeden źle obsłużony klient może wywołać efekt domina. Opinie o nieuczciwych zapisach w umowie czy odrzucaniu reklamacji bez podstawy prawnej mogą:

  • obniżyć zaufanie do marki,
  • zwiększyć koszty marketingu i PR.

5. Ryzyko niezgodności z aktualnymi przepisami

Prawo konsumenckie zmienia się dynamicznie – przykładem są:

  • dyrektywa Omnibus,
  • dyrektywa towarowa,
  • dyrektywa cyfrowa,
  • zmiany w rękojmi i gwarancji.

Brak wsparcia prawnika oznacza ryzyko, że przedsiębiorca będzie działał według nieaktualnych zasad, co może prowadzić do sankcji i sporów.

7. Brak ochrony interesów przedsiębiorcy

Samodzielne pisanie umów często kończy się tym, że przedsiębiorca nie wykorzystuje możliwości, które daje prawo.

 

Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady prawnej. W związku z tym autor nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści  wpisu. W celu uzyskania indywidualnej pomocy prawnej, proszę o kontakt telefoniczny lub emailowy.

 

Nowelizacja „prawa holdingowego”

W praktyce rynkowej liczne struktury kapitałowe funkcjonowały jako operacyjnie zintegrowane układy gospodarcze, realizujące wspólne cele biznesowe i prowadzące skoordynowaną politykę zarządczą, lecz nie korzystały z formalnego reżimu holdingowego.

Powodem była nadmierna sztywność obowiązujących regulacji, wysoki poziom obciążeń dokumentacyjnych oraz istotne ryzyka odpowiedzialności po stronie podmiotu dominującego, które czyniły formalne wejście w model holdingowy nieefektywnym z perspektywy zarządczej i compliance.

Do zmiany aktualnej sytuacji ma prowadzić reforma KSH.
Zmiany mają obejmować:

1. Usunięcie z KSH obecnego działu o grupach spółek oraz rezygnację z dotychczasowego modelu regulacji.

2. Likwidację mechanizmu wiążącego polecenia wydawanego przez spółkę dominującą.

3. Wprowadzenie nowej definicji grupy spółek, opartej na realnej współpracy, skoordynowanym zarządzaniu i wspólnej strategii.

4. Możliwość działania spółki zależnej z uwzględnieniem interesu grupy, nawet jeśli krótkoterminowo pogarsza to jej wyniki.

5. Zaostrzenie odpowiedzialności spółki dominującej wobec wierzycieli, gdy działania w interesie grupy doprowadzą do niewypłacalności spółki zależnej.

 

Dopóki projekt nie uzyska odzwierciedlenia w ustawie, jego wersja nie jest ostateczna. Warto więc na bieżąco śledzić jego losy.

Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady w konkretnej sprawie. W celu uzyskania indywidualnej pomocy prawnej proszę o kontakt telefoniczny lub emaliowy.

Jak odzyskać od wykonawcy wyłudzone pieniądze z programu „Czyste Powietrze”?

Coraz więcej beneficjentów programu Czyste Powietrze zgłasza przypadki firm, które pobrały środki z dotacji, a następnie nie wykonały żadnych prac. Aby odzyskać pieniądze, warto działać dwutorowo: zgłosić sprawę organom ścigania oraz podjąć kroki cywilne.
1. Wezwanie do zapłaty
Pierwszym krokiem jest wysłanie wykonawcy pisemnego wezwania do zapłaty z krótkim opisem sytuacji, kwotą roszczenia i terminem zwrotu (7–14 dni). Dokument wysyłamy listem poleconym — to ważny dowód w sądzie.
2. Pozew o zapłatę
Jeśli wykonawca nie reaguje, składamy pozew o zapłatę. Podstawą prawną jest najczęściej niewykonanie umowy. Do pozwu dołączamy umowę, korespondencję, dokumenty z programu i potwierdzenia wypłat. Sąd często wydaje nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym.
3. Zabezpieczenie roszczenia
Aby wykonawca nie ukrył majątku, warto złożyć wniosek o zabezpieczenie roszczenia. Sąd może zablokować jego konto, zająć wierzytelności lub zakazać zbywania majątku.
4. Egzekucja komornicza
Po uzyskaniu prawomocnego nakazu zapłaty sprawę kieruje się do komornika, który może zająć rachunki, wynagrodzenie czy sprzęt firmowy.
5. Nowy projekt ustawy
Ministerstwo Klimatu i Środowiska przygotowało projekt ustawy przewidujący wsparcie dla oszukanych beneficjentów, m.in.:
• zawieszenie ściągania nierozliczonych zaliczek,
• wyłączenie odpowiedzialności za zwrot środków,
• pomoc w dochodzeniu roszczeń od nieuczciwych wykonawców.
Zawieszenie spłaty przysługuje, gdy złożono zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa lub gdy postępowanie wszczęto z urzędu. Umorzenie nastąpi, jeśli wykonawca zostanie skazany.

 

Wpis ma charakter edukacyjny i nie stanowi indywidualnej porady prawnej. W związku z tym autor nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści wpisu. W celu uzyskania pomocy w konkretnej sprawie, proszę o kontakt telefoniczny lub emailowy.

Niekonstytucyjne zasiedzenie służebności przesyłu

W dniu 2 grudnia 2025 r. Trybunał Konstytucyjny uznał zasiedzenie służebności przesyłu o oparciu o przepisy o innych służebnościach za niekonstytucyjne. Wyrok ten, choć już uznawany jest za przełomowy i może znacząco wpłynąć na procedowane w sądach sprawy przesyłowe, nie został opublikowany.

Służebność przesyłu, to szczególny rodzaj ograniczonego prawa rzeczowego, który pozwala przedsiębiorstwom przesyłowym (np. energetycznym) korzystać z cudzej nieruchomości w celu utrzymania i eksploatacji urządzeń przesyłowych. Dotychczas właściciele nieruchomości często dowiadywali się, że nie mogą dochodzić wynagrodzenia za korzystanie z ich gruntu, bo przedsiębiorstwo nabyło służebność przez zasiedzenie. Zdaniem TK narusza to konstytucyjne prawo własności w sposób nieproporcjonalny.

Zapraszam na konsultacje zarówno osoby, które przegrały sprawę o wynagrodzenie za korzystanie z nieruchomości przez przedsiębiorstwa energetyczne, jak i osoby, które jeszcze zastanawiają się, czy taką sprawę założyć.

Wpis ma charakter ogólny, popularyzatorski i nie stanowi porady prawnej w konkretnej sprawie. Autor nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści wpisu. W celu uzyskania indywidualnej pomocy prawnej proszę o kontakt telefoniczny lub emailowy.

Co z zasiedzeniem służebności przesyłu sprzed 2008? Czy zmiana linii orzeczniczej Sądów wpłynie na stanowisko powiększonego składu Sądu Najwyższego?

W marcu 2025 r. Sąd Najwyższy postanowił przekazać do rozstrzygnięcia poszerzonemu składowi zagadnienie zasiedzenia przesyłu. Przyczyną tego stanu rzeczy był pogląd, który się pojawił w nowszym orzecznictwie, że przyjęcie istnienia w stanie prawnym obowiązującym od 1 stycznia 1965 r. do 2 sierpnia 2008 r. służebności „o treści odpowiadającej służebności przesyłu” oraz doliczenie czasu posiadania takiej służebności do czasu niezbędnego do zasiedzenia służebności przesyłu narusza zakaz działania prawa wstecz wyrażony m.in. w art. 3 k.c. Pogląd ten zakłada, że przyjęcie istnienia w systemie prawa służebności „o treści odpowiadającej
służebności przesyłu” narusza zasadę, że typy ograniczonych praw rzeczowych  reguluje wyłączenie ustawa,  w szczególności dlatego, że
służebność taka nie mogła i nie może być utożsamiana ze służebnością gruntową, w czasie gdy przesył nie był uregulowany w Kodeksie cywilnym.

Podobnym zagadnieniem zajmie się Trybunał Konstytucyjny. Orzeczenia w tej sprawie mogą wpłynąć na sytuację prawną wielu właścicieli nieruchomości i ułatwić uzyskanie czasem znacznej wartości rekompensat.

W związku z powyższym zapraszam Państwa do przesyłania dokumentów do bezpłatnej analizy, celem przeanalizowania zasadności wszczęcia postępowania cywilnego w Państwa sprawie.

 

Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady prawnej w konkretnej sprawie. Autorka nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści wpisu, ponieważ ma on charakter ogólny i nie uwzględnia szczegółowych, zindywidualizowanych okoliczności specyficznych w danej sprawie. W celu uzyskania indywidualnej pomocy prawnej, proszę o kontakt telefoniczny lub mailowy.

 

Rekomendacja – artykuł J. Sobolak, Rachunek za ogrzewanie małego mieszkania, jak za duży dom

Polecam Państwa uwadze artykuł J. Sobolak, który ukazał się 08 marca 2025 r.  w Gazecie Wyborczej. Jednym z rozmówców autorki była Mec. A. Zając. Autorka porusza ciekawe zagadnienie, od czego zależą rachunki za ogrzewanie w starszym budownictwie i stawia hipotezę, że winne mogą być podzielniki ciepła. Jednocześnie w artykule zaprezentowano również stanowisko ukazujące walory podzielników. Tekst stanowi przyczynek do dyskusji na temat podziału kosztów ogrzewania. Dyskusja ta ożywa, w związku z brakiem aktualizacji regulaminów ogrzewania oraz wprowadzeniem podzielników elektronicznych ze zdalnym odczytem.

Problematyka przedstawiona w komentowanym artykule jest interesująca nie tylko z czysto technicznego punktu widzenia, ale również prawnego. Różnice poglądów i interesów w zakresie podziału kosztów ogrzewania znajdują bowiem nierzadko swój finał na sali rozpraw.

Z mojej perspektywy widzenia warto zwrócić uwagę na to, czy postanowienia regulaminu ogrzewania są prawidłowe, czy nie miało miejsce niczyje bezpodstawne wzbogacenie oraz czy koszty ogrzewania zostały podzielone na lokale, czy na lokatorów (szczególnie w sytuacji, gdy w starszych budynkach wielolokalowych na wynajem nie wszystkie lokale są zamieszkałe).

 

Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady prawnej. Autorka nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści wpisu, gdyż ma on charakter ogólny, a okoliczności każdej konkretnej sprawy wymagają indywidualnego podejścia. W celu uzyskania indywidualnej pomocy prawnej proszę o kontakt telefoniczny lub emailowy.

Sankcja kredytu darmowego – ważny wyrok TSUE!

13 lutego 2025 r. zapadł bardzo istotny dla kredytobiorców oraz pożyczkobiorców wyrok TSUE. Tego wyroku banki bardzo się obawiały. Mianowicie, TSUE orzekł, że w przypadku niedostarczenia przez bank informacji potrzebnych, aby konsument mógł ocenić zakres zobowiązania (wysokość kwoty do zapłaty), konsument może spłacać tylko kwotę kapitału (po dopełnieniu warunków formalnych procedury).

Ponadto, zdaniem TSUE polskie przepisy przewidujące brak konieczności spłacania kosztów kredytu w przypadku uchybienia obowiązkom informacyjnym przez bank nie naruszają prawa Unii Europejskiej  w przypadku, gdy brakujące informacje były potrzebne, aby konsument mógł ocenić zakres zobowiązania (wysokość kwoty do zapłaty).

Aktualnie przed polskimi sądami toczy się wiele postępowań dotyczących nieuczciwych umów z bankami. Niestety większość z nich zainicjowana jest przez parakancelarie (z reguły spółki kapitałowe) skupujące tego typu wierzytelności w drodze cesji. Umowy cesji bywają skrajnie niekorzystne dla klientów parakancelarii. W konsekwencji te umowy obarczone są ryzykiem nieważności. Wadliwość ta przekłada się na brak należytego umocowania do występowania w procesie dotyczącym sankcji kredytu darmowego. Wadliwość cesji może wynikać z też z innych przyczyn. Tego typu okoliczności  mogą mieć rozstrzygające znaczenie dla wyniku sprawy.

Należy przypuszczać, że banki, czy też parabanki, w związku z niekorzystnym dla nich orzecznictwem będę oferowały ugody lub obniżenie oprocentowania zawartych umów kredytu konsumenckiego (w tym pożyczek konsumenckich). Oczywiście oferta ta ma przynieść korzyści (obniżyć straty) bankom a nie ich klientom.

Jeśli zawarli Państwo umowę pożyczki lub kredytu (również z parabankiem), warto skontaktować się z radcą prawnym lub adwokatem, który będzie potrafił wyliczyć, jakie kwoty nienależnie bank/parabank od Państwa pobierał. Osoby wykonujące zawody zaufania publicznego wpisane na listę radców prawnych lub adwokatów uczciwie ocenią Państwa szanse, koszty postępowania i nie znikną po otrzymaniu honorarium, gdyż nie prowadzą działalności w formie spółek kapitałowych.

 

Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady w konkretnej sprawie. Autorka nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści wpisu, gdyż ma on charakter ogólny i nie uwzględnia indywidualnych okoliczności konkretnej sprawy. W celu uzyskania indywidualnej porady prawnej proszę o kontakt telefoniczny lub mailowy.

Skutki zgody sądu na czynność, która przekracza zwykły zarząd nieruchomością – Postanowienie SR W-wa Mokotów z 9 czerwca 2022 r., I Ns 614/21

Do rozporządzania rzeczą wspólną oraz do innych czynności, które przekraczają zakres zwykłego zarządu, potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli. Zgoda na czynność przekraczającą zwykły zarząd  stanowi akt wewnętrzny współwłaścicieli, którzy podejmując decyzję o dokonaniu czynności przekraczającej zakres zwykłego zarządu, składają stosowne oświadczenie woli. Nie może być udzielona ex post. Co do zasady forma udzielenia zgody jest dowolna. Skutki dokonania czynności przekraczającej zwykły zarząd bez zgody wszystkich współwłaścicieli zależą od tego, jaka czynność została w ten sposób zrealizowana: prawna, faktyczna czy urzędowa.

W razie braku zgody wszystkich współwłaścicieli o dokonaniu czynności przekraczającej zwykły zarząd może rozstrzygnąć sąd postanowieniem o wyrażeniu zgody na dokonanie czynności przekraczającej zakres zarządu zwykłego lub na rozporządzenie. Postępowanie sądowe w tym przedmiocie wszczyna się na wniosek współwłaścicieli, których udziały wynoszą co najmniej połowę.

Niestety przepisy prawa nie określają wyraźnie, jakie skutki wywołuje takie orzeczenie sądu. W judykaturze trafnie przyjmuje się, że w treści postanowienia sąd wskazuje konkretne działanie, do którego daje tytuł, a ponadto określa jego faktyczne i prawne ramy. Ponadto, orzecznictwo wskazuje, że  w wyniku rozstrzygnięcia (zezwolenia) sądu wskazanej czynności zarządu dokonują upoważnieni współwłaściciele. Jeśli dotyczy to czynności prawnej, dokonują jej oni we własnym imieniu, ale na rachunek pozostałych, niedziałających współwłaścicieli.

Sąd orzeka, mając na względzie cel zamierzonej czynności oraz interesy wszystkich współwłaścicieli. Zamierzona czynność zarządu nie może również prowadzić do pokrzywdzenia niektórych ze współwłaścicieli. (komentarz do art. 199 k.c., red. E. Gniewek 2017, Legalis i powołana tam literatura przedmiotu).

Artykuł 199 k.c. nie reguluje jednoznacznie skutków orzeczenia sądu, co może rodzić problemy praktyczne dotyczące tego, kto i na jakich zasadach ma uczestniczyć w czynności objętej zgodą i jak zabezpieczyć interes osób niebiorących udziału w czynności. Regulacja ta mogłaby i powinna być bardziej precyzyjna.

 

Artykuł ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady prawnej w konkretnej sprawie. Autorka nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści wpisu. W celu uzyskania indywidualnej pomocy prawnej proszę o kontakt telefoniczny lub e-mailowy.

Na co uważać w umowie z pośrednikiem nieruchomości

Usługa pośrednictwa w obrocie nieruchomościami polega na odpłatnym wykonywaniu czynności zmierzających do zawarcia przez inne osoby umów:

1)nabycia lub zbycia praw do nieruchomości;
2)nabycia lub zbycia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu;
3)najmu lub dzierżawy nieruchomości lub ich części;
4)innych niż określone w pkt 1-3, których przedmiotem są prawa do nieruchomości lub ich części.
Skorzystanie z usługi pośrednika powinno ułatwić sprzedaż i wycenę nieruchomości oraz skompletowanie niezbędnej dokumentacji dzięki fachowej wiedzy pośrednika. Jak jest w praktyce? Odpowiedź brzmi, bardzo różnie.
Wielu pośredników rzeczywiście posiada szeroką wiedzę i umiejętności. Niestety jednak zdarzają się również sytuacje, gdy działania pośrednika nie spełniają profesjonalnych standardów np. dokumentacja zawiera błędne informacje (rok budowy, cena, nr księgi wieczystej, nr oferty), czy też że pośrednik działa co najmniej na granicy prawa oraz w sposób budzący wątpliwości co do etyki.
Przykładowo, istnieje grupa pośredników, którzy na jakimś etapie domykania transakcji decydują, że chcą reprezentować dwie strony transakcji. Niemożliwe? A jednak :). Pomimo że interesy stron transakcji nigdy nie są tożsame, mogą one teoretycznie nie być sprzeczne. Standardy etyczne obowiązujące pośredników dopuszczają działanie przez pośrednika na rzecz obu stron transakcji za ich pisemną zgodą. Jeśli taka zgoda nie jest wymuszona, to teoretycznie byłaby ona dopuszczalna. Pojawia się jednak problem praktyczny, gdy początkowo pośrednik działał na rzecz jednej strony transakcji, np. sprzedającego odpłatnie, to na czym miałoby polegać świadczenie identycznej usługi na rzecz drugiej strony transakcji, skoro doprowadzenie do zawarcia umowy sprzedaży oraz gromadzenie dokumentów na rzecz sprzedającego jest świadczeniem z istniejącej już wcześniej umowy, a na rzecz kupującego pośrednik żadnych dokumentów nie gromadzi. W istocie mamy więc do czynienia z żądaniem dodatkowej opłaty przez pośrednika od kupującego przy braku świadczenia wzajemnego i w mojej ocenie powinno to, choć jest to kwestia ocenna, prowadzić do nieważności umowy.
Kolejny przykład nierzetelnego działania przez pośredników. Nauczeni umową deweloperską, niektórzy pośrednicy proponują podpisanie rezerwacji obok umowy przedwstępnej sprzedaży istniejącej nieruchomości ( istniejącego lokalu) na rynku wtórnym. Szczególnej ostrożności wymaga sytuacja, gdy rezerwacja stanowi jedynie deklarację kupującego, że nieruchomość chce kupić nie otrzymując żadnej deklaracji wzajemnej ze strony sprzedającego.
Co więcej zdarza się, że aby zapewnić o szczerości swoich intencji kupujący ma zapłacić depozyt, który w istocie ma zabezpieczyć wyłącznie roszczenie pośrednika. Szczególnej uwagi wymaga kwestia, kto i według jakich kryteriów decyduje o zwrocie tego depozytu i czy w istocie nie jest to niepotrzebne zabezpieczenie, gdy np. przyszłe strony umowy sprzedaży decydują się na umowę przedwstępną i zadatek.
Pośrednicy również mogą chcieć uczestniczyć w podpisaniu aktu notarialnego i taka praktyka nie budzi wątpliwości. Problematyczna może być natomiast chęć pośredniczenia w kontaktach obu stron z notariuszem, zwłaszcza gdy pośrednik nie jest wystarczająco biegły w kwestiach prawnych.
Osobiście nie jestem entuzjastką takiego rozwiązania, bo wolę mieć pełny i nieograniczony wpływ na treść umowy, ale może być ono korzystne dla wąskiego grona klientów, gdy pośrednik jest doświadczony, zaufany i nie nadużywa zaufania.
Innym przykładem praktyki, której nie oceniam pozytywnie, jest przesyłanie dokumentów właśnie od notariusza, czy od drugiej strony transakcji na ostatnią chwilę przed podpisaniem umowy (np. w dniu poprzedzającym zawarcie umowy). Może to bowiem prowadzić do sytuacji, że klient nie ma wystarczająco dużo czasu na zastanowienie co do umowy, którą ma podpisać.
Jako prawnik zajmuję się weryfikacją umów pośrednictwa w krótkich terminach dopasowanych do realiów obrotu prawnego.
Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi indywidualnej porady prawnej. Autorka nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści wpisu. W celu uzyskania pomocy prawnej w konkretnej sprawie, proszę o kontakt telefoniczny lub mailowy.