Sankcj kredytu darmowego pod lupą TSUE – co wynika z opinii Rzecznika Generalnego?

Rzecznik Generalny TSUE wydał opinię w sprawie Machski (C‑831/24), która może mieć duże znaczenie dla praktyki stosowania sankcji kredytu darmowego przewidzianej w ustawie o kredycie konsumenckim. Sprawa dotyczy trzech kluczowych zagadnień: zakresu badania umowy przez sąd, obowiązków informacyjnych kredytodawcy przy wcześniejszej spłacie oraz konsekwencji ich naruszenia.

W swojej opinii Rzecznik podkreślił, że sąd krajowy ma obowiązek zbadać całą umowę kredytową z urzędu, a nie tylko te naruszenia, które wskaże konsument. Oznacza to, że sąd powinien ocenić, czy umowa zawiera wszystkie informacje wymagane przez dyrektywę. Jeżeli kredytodawca nie realizuje obowiązków informacyjnych prawidłowo, ustawodawca przewidział konkretne konsekwencje, w tym sankcję kredytu darmowego, gdyż decyzja konsumenta była wadliwa. Konsument – strona słabsza nie może ponosić negatywnych skutków braku specjalistycznej wiedzy prawnej, a sąd ma obowiązek aktywnie czuwać nad przestrzeganiem jego praw.

Na czym polega sankcja kredytu darmowego? To kara dla banku, która polega na tym, że kredyt staje się dla konsumenta całkowicie darmowy.

Co to znaczy „darmowy”?

  • nie płacisz odsetek,
  • nie płacisz prowizji,
  • nie płacisz żadnych innych kosztów,
  • oddajesz tylko sam kapitał, czyli to, co faktycznie pożyczyłeś.

Sankcja kredytu darmowego przysługuje wtedy, gdy bank nie spełnił obowiązków informacyjnych wobec konsumenta. Chodzi o sytuacje, w których:

  • w umowie brakuje ważnych informacji,
  • informacje są niejasne, niepełne lub wprowadzające w błąd,
  • bank nie przekazał klientowi danych wymaganych przez ustawę o kredycie konsumenckim.

 

Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady prawnej, dlatego autor nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści wpisu. W celu uzyskania indywidualnej pomocy prawnej, proszę o kontakt telefoniczny lub e-mailowy.

Jakie ryzyka niesie brak pomocy prawnika przy sporządzaniu umowy z konsumentem i rozpatrywaniu reklamacji?

W relacjach z konsumentami przedsiębiorca działa w jednym z najbardziej regulowanych obszarów prawa. Ustawy, dyrektywy unijne, obowiązki informacyjne, terminy, formalności – to wszystko tworzy gęstą sieć przepisów, które mają chronić konsumenta. Niestety, każdy błąd po stronie przedsiębiorcy może oznaczać realne koszty: finansowe, wizerunkowe, a czasem nawet prawne. Właśnie dlatego brak wsparcia prawnika przy tworzeniu umów i obsłudze reklamacji bywa ryzykowny. Poniżej przedstawiam najważniejsze zagrożenia, które warto znać.

1. Nieważność lub bezskuteczność części umowy

Jeśli umowa zawiera klauzule sprzeczne z prawem konsumenckim, mogą zostać uznane za niedozwolone postanowienia umowne (klauzule abuzywne). W konsekwencji  konsument może dochodzić roszczeń, powołując się na wadliwość umowy.

2. Sankcje finansowe i administracyjne

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów może nałożyć na przedsiębiorcę karę za stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Maksymalna kara za poszczególne naruszenia, jaką Prezes UOKiK może nałożyć na przedsiębiorcę, to 10 proc. jego rocznego obrotu.

3. Spory z konsumentami i koszty obsługi

Źle skonstruowana umowa lub nieprawidłowo rozpatrzona reklamacja często prowadzą do:

  • eskalacji konfliktu,
  • konieczności zwrotu pieniędzy,
  • kosztów mediacji lub postępowania sądowego,
  • utraty czasu i zasobów firmy.

Profesjonalnie przygotowane dokumenty i procedury minimalizują takie sytuacje.

4. Negatywny wpływ na wizerunek marki

W dobie mediów społecznościowych jeden źle obsłużony klient może wywołać efekt domina. Opinie o nieuczciwych zapisach w umowie czy odrzucaniu reklamacji bez podstawy prawnej mogą:

  • obniżyć zaufanie do marki,
  • zwiększyć koszty marketingu i PR.

5. Ryzyko niezgodności z aktualnymi przepisami

Prawo konsumenckie zmienia się dynamicznie – przykładem są:

  • dyrektywa Omnibus,
  • dyrektywa towarowa,
  • dyrektywa cyfrowa,
  • zmiany w rękojmi i gwarancji.

Brak wsparcia prawnika oznacza ryzyko, że przedsiębiorca będzie działał według nieaktualnych zasad, co może prowadzić do sankcji i sporów.

7. Brak ochrony interesów przedsiębiorcy

Samodzielne pisanie umów często kończy się tym, że przedsiębiorca nie wykorzystuje możliwości, które daje prawo.

 

Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady prawnej. W związku z tym autor nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści  wpisu. W celu uzyskania indywidualnej pomocy prawnej, proszę o kontakt telefoniczny lub emailowy.

 

Oprocentowanie zmienne w oparciu o WIBOR może prowadzić do nieważności umowy

Sąd Okręgowy w Suwałkach w sprawie o sygn. akt I C 332/24 wydał 22 stycznia 2025 r. , jak doniosła Gazeta Prawna pierwszy w Polsce, wyrok, w którym ustalił nieistnienie stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu opartego o WIBOR oraz stosunku prawnego wynikającego z umowy pożyczki opartej o WIBOR zawartych w 2015 r. między Klientami Kancelarii, a poprzednikiem prawnym pozwanego Velo Bank S.A. (tj Getin Noble Bank S.A.) z powodu nieważności tychże umów.

Tego typu umowy kredytowe ze zmiennym oprocentowanie, którego wysokość zależała od WIBOR były zawierane również przez inne Banki, które nie chciały pozbawić się jednostronnej możliwości decydowania o wysokości oprocentowania bez odwoływania się do bardziej obiektywnych wskaźników NBP.

W praktyce spotyka się także inne naruszenia w kształtowaniu i zawieraniu umów o kredyt konsumencki. Mogą one dotyczyć kosztów poza odsetkowych, czy niedopełnienia obowiązków informacyjnych.

Często dopiero w przypadku trudności ze spłatą zobowiązania klient dowiaduje się, że jego umowa jest wadliwa. Z uwagi na to, że prokonsumencka linia orzecznicza w tego typu sprawach kształtuje się, a dysponujące niemal nieograniczonymi środkami pieniężnymi i kadrowymi Banki twardo bronią swoich interesów bez względu na przedawnienie oraz to, jak bardzo zapisy umowne pozwalają na dowolne decyzje o wysokości oprocentowania, w tego typu sprawie przydatna może być pomoc profesjonalnego pełnomocnika.

 

Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady prawnej w indywidualnej sprawie. Treść porady uzależniona jest bowiem od indywidualnych okoliczności każdej sprawy. W związku z tym autor nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści wpisu. W celu uzyskania porady prawnej w konkretnej sprawie proszę o kontakt telefoniczny lub mailowy.

 

Sankcja kredytu darmowego – ważny wyrok TSUE!

13 lutego 2025 r. zapadł bardzo istotny dla kredytobiorców oraz pożyczkobiorców wyrok TSUE. Tego wyroku banki bardzo się obawiały. Mianowicie, TSUE orzekł, że w przypadku niedostarczenia przez bank informacji potrzebnych, aby konsument mógł ocenić zakres zobowiązania (wysokość kwoty do zapłaty), konsument może spłacać tylko kwotę kapitału (po dopełnieniu warunków formalnych procedury).

Ponadto, zdaniem TSUE polskie przepisy przewidujące brak konieczności spłacania kosztów kredytu w przypadku uchybienia obowiązkom informacyjnym przez bank nie naruszają prawa Unii Europejskiej  w przypadku, gdy brakujące informacje były potrzebne, aby konsument mógł ocenić zakres zobowiązania (wysokość kwoty do zapłaty).

Aktualnie przed polskimi sądami toczy się wiele postępowań dotyczących nieuczciwych umów z bankami. Niestety większość z nich zainicjowana jest przez parakancelarie (z reguły spółki kapitałowe) skupujące tego typu wierzytelności w drodze cesji. Umowy cesji bywają skrajnie niekorzystne dla klientów parakancelarii. W konsekwencji te umowy obarczone są ryzykiem nieważności. Wadliwość ta przekłada się na brak należytego umocowania do występowania w procesie dotyczącym sankcji kredytu darmowego. Wadliwość cesji może wynikać z też z innych przyczyn. Tego typu okoliczności  mogą mieć rozstrzygające znaczenie dla wyniku sprawy.

Należy przypuszczać, że banki, czy też parabanki, w związku z niekorzystnym dla nich orzecznictwem będę oferowały ugody lub obniżenie oprocentowania zawartych umów kredytu konsumenckiego (w tym pożyczek konsumenckich). Oczywiście oferta ta ma przynieść korzyści (obniżyć straty) bankom a nie ich klientom.

Jeśli zawarli Państwo umowę pożyczki lub kredytu (również z parabankiem), warto skontaktować się z radcą prawnym lub adwokatem, który będzie potrafił wyliczyć, jakie kwoty nienależnie bank/parabank od Państwa pobierał. Osoby wykonujące zawody zaufania publicznego wpisane na listę radców prawnych lub adwokatów uczciwie ocenią Państwa szanse, koszty postępowania i nie znikną po otrzymaniu honorarium, gdyż nie prowadzą działalności w formie spółek kapitałowych.

 

Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady w konkretnej sprawie. Autorka nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści wpisu, gdyż ma on charakter ogólny i nie uwzględnia indywidualnych okoliczności konkretnej sprawy. W celu uzyskania indywidualnej porady prawnej proszę o kontakt telefoniczny lub mailowy.

Skutki zgody sądu na czynność, która przekracza zwykły zarząd nieruchomością – Postanowienie SR W-wa Mokotów z 9 czerwca 2022 r., I Ns 614/21

Do rozporządzania rzeczą wspólną oraz do innych czynności, które przekraczają zakres zwykłego zarządu, potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli. Zgoda na czynność przekraczającą zwykły zarząd  stanowi akt wewnętrzny współwłaścicieli, którzy podejmując decyzję o dokonaniu czynności przekraczającej zakres zwykłego zarządu, składają stosowne oświadczenie woli. Nie może być udzielona ex post. Co do zasady forma udzielenia zgody jest dowolna. Skutki dokonania czynności przekraczającej zwykły zarząd bez zgody wszystkich współwłaścicieli zależą od tego, jaka czynność została w ten sposób zrealizowana: prawna, faktyczna czy urzędowa.

W razie braku zgody wszystkich współwłaścicieli o dokonaniu czynności przekraczającej zwykły zarząd może rozstrzygnąć sąd postanowieniem o wyrażeniu zgody na dokonanie czynności przekraczającej zakres zarządu zwykłego lub na rozporządzenie. Postępowanie sądowe w tym przedmiocie wszczyna się na wniosek współwłaścicieli, których udziały wynoszą co najmniej połowę.

Niestety przepisy prawa nie określają wyraźnie, jakie skutki wywołuje takie orzeczenie sądu. W judykaturze trafnie przyjmuje się, że w treści postanowienia sąd wskazuje konkretne działanie, do którego daje tytuł, a ponadto określa jego faktyczne i prawne ramy. Ponadto, orzecznictwo wskazuje, że  w wyniku rozstrzygnięcia (zezwolenia) sądu wskazanej czynności zarządu dokonują upoważnieni współwłaściciele. Jeśli dotyczy to czynności prawnej, dokonują jej oni we własnym imieniu, ale na rachunek pozostałych, niedziałających współwłaścicieli.

Sąd orzeka, mając na względzie cel zamierzonej czynności oraz interesy wszystkich współwłaścicieli. Zamierzona czynność zarządu nie może również prowadzić do pokrzywdzenia niektórych ze współwłaścicieli. (komentarz do art. 199 k.c., red. E. Gniewek 2017, Legalis i powołana tam literatura przedmiotu).

Artykuł 199 k.c. nie reguluje jednoznacznie skutków orzeczenia sądu, co może rodzić problemy praktyczne dotyczące tego, kto i na jakich zasadach ma uczestniczyć w czynności objętej zgodą i jak zabezpieczyć interes osób niebiorących udziału w czynności. Regulacja ta mogłaby i powinna być bardziej precyzyjna.

 

Artykuł ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady prawnej w konkretnej sprawie. Autorka nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści wpisu. W celu uzyskania indywidualnej pomocy prawnej proszę o kontakt telefoniczny lub e-mailowy.

Na co uważać w umowie z pośrednikiem nieruchomości

Usługa pośrednictwa w obrocie nieruchomościami polega na odpłatnym wykonywaniu czynności zmierzających do zawarcia przez inne osoby umów:

1)nabycia lub zbycia praw do nieruchomości;
2)nabycia lub zbycia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu;
3)najmu lub dzierżawy nieruchomości lub ich części;
4)innych niż określone w pkt 1-3, których przedmiotem są prawa do nieruchomości lub ich części.
Skorzystanie z usługi pośrednika powinno ułatwić sprzedaż i wycenę nieruchomości oraz skompletowanie niezbędnej dokumentacji dzięki fachowej wiedzy pośrednika. Jak jest w praktyce? Odpowiedź brzmi, bardzo różnie.
Wielu pośredników rzeczywiście posiada szeroką wiedzę i umiejętności. Niestety jednak zdarzają się również sytuacje, gdy działania pośrednika nie spełniają profesjonalnych standardów np. dokumentacja zawiera błędne informacje (rok budowy, cena, nr księgi wieczystej, nr oferty), czy też że pośrednik działa co najmniej na granicy prawa oraz w sposób budzący wątpliwości co do etyki.
Przykładowo, istnieje grupa pośredników, którzy na jakimś etapie domykania transakcji decydują, że chcą reprezentować dwie strony transakcji. Niemożliwe? A jednak :). Pomimo że interesy stron transakcji nigdy nie są tożsame, mogą one teoretycznie nie być sprzeczne. Standardy etyczne obowiązujące pośredników dopuszczają działanie przez pośrednika na rzecz obu stron transakcji za ich pisemną zgodą. Jeśli taka zgoda nie jest wymuszona, to teoretycznie byłaby ona dopuszczalna. Pojawia się jednak problem praktyczny, gdy początkowo pośrednik działał na rzecz jednej strony transakcji, np. sprzedającego odpłatnie, to na czym miałoby polegać świadczenie identycznej usługi na rzecz drugiej strony transakcji, skoro doprowadzenie do zawarcia umowy sprzedaży oraz gromadzenie dokumentów na rzecz sprzedającego jest świadczeniem z istniejącej już wcześniej umowy, a na rzecz kupującego pośrednik żadnych dokumentów nie gromadzi. W istocie mamy więc do czynienia z żądaniem dodatkowej opłaty przez pośrednika od kupującego przy braku świadczenia wzajemnego i w mojej ocenie powinno to, choć jest to kwestia ocenna, prowadzić do nieważności umowy.
Kolejny przykład nierzetelnego działania przez pośredników. Nauczeni umową deweloperską, niektórzy pośrednicy proponują podpisanie rezerwacji obok umowy przedwstępnej sprzedaży istniejącej nieruchomości ( istniejącego lokalu) na rynku wtórnym. Szczególnej ostrożności wymaga sytuacja, gdy rezerwacja stanowi jedynie deklarację kupującego, że nieruchomość chce kupić nie otrzymując żadnej deklaracji wzajemnej ze strony sprzedającego.
Co więcej zdarza się, że aby zapewnić o szczerości swoich intencji kupujący ma zapłacić depozyt, który w istocie ma zabezpieczyć wyłącznie roszczenie pośrednika. Szczególnej uwagi wymaga kwestia, kto i według jakich kryteriów decyduje o zwrocie tego depozytu i czy w istocie nie jest to niepotrzebne zabezpieczenie, gdy np. przyszłe strony umowy sprzedaży decydują się na umowę przedwstępną i zadatek.
Pośrednicy również mogą chcieć uczestniczyć w podpisaniu aktu notarialnego i taka praktyka nie budzi wątpliwości. Problematyczna może być natomiast chęć pośredniczenia w kontaktach obu stron z notariuszem, zwłaszcza gdy pośrednik nie jest wystarczająco biegły w kwestiach prawnych.
Osobiście nie jestem entuzjastką takiego rozwiązania, bo wolę mieć pełny i nieograniczony wpływ na treść umowy, ale może być ono korzystne dla wąskiego grona klientów, gdy pośrednik jest doświadczony, zaufany i nie nadużywa zaufania.
Innym przykładem praktyki, której nie oceniam pozytywnie, jest przesyłanie dokumentów właśnie od notariusza, czy od drugiej strony transakcji na ostatnią chwilę przed podpisaniem umowy (np. w dniu poprzedzającym zawarcie umowy). Może to bowiem prowadzić do sytuacji, że klient nie ma wystarczająco dużo czasu na zastanowienie co do umowy, którą ma podpisać.
Jako prawnik zajmuję się weryfikacją umów pośrednictwa w krótkich terminach dopasowanych do realiów obrotu prawnego.
Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi indywidualnej porady prawnej. Autorka nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści wpisu. W celu uzyskania pomocy prawnej w konkretnej sprawie, proszę o kontakt telefoniczny lub mailowy.

Wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy do czasu zasiedzenia – przełomowe orzeczenie 7 sędziów SN

3 kwietnia 2024 r. Sąd Najwyższy w składzie 7 sędziów wydał uchwałę sygn. III CZP 103/22 i rozstrzygnął, czy byłemu właścicielowi może przysługiwać przeciwko posiadaczowi samoistnemu rzeczy roszczenie o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z niej (art. 224, 225 k.c.) za okres poprzedzający nabycie przez tego posiadacza własności rzeczy w drodze zasiedzenia? W uchwale Sąd orzekł, że ​utrata własności rzeczy na skutek zasiedzenia nie powoduje wygaśnięcia roszczenia byłego właściciela o wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy w okresie poprzedzającym upływ terminu zasiedzenia. Orzeczenie to przełamało dotychczasową linię orzeczniczą.

W związku z tym właściciele, którzy utracili swoje nieruchomości, mogą dochodzić wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z rzeczy uwzględniając jednak termin przedawnienia roszczeń.

Moja kancelaria reprezentuje klientów w procesach o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z rzeczy. Istnieje również możliwość umówienia konsultacji w celu ustalenia, czy upłyną termin przedawnienia odszkodowania za bezumowne korzystanie z rzeczy.

Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady w konkretnej sprawie. Autorka nie ponosi w związku z tym odpowiedzialności za wykorzystanie treści wpisu. W celu uzyskania indywidualnej pomocy prawnej proszę o kontakt telefoniczny lub e-mailowy.

 

Weksle in blanco Żabki mogą być nieważne

Sąd Okręgowy w Gdańsku potwierdził, że weksel in blanco wystawiony przed podpisaniem umowy franczyzy jest nieważny. Jest to bardzo ważny wyrok zwłaszcza dla przedsiębiorców z Pomorza. Franczyza jest popularnym modelem prowadzenia działalności gospodarczej. Z reguły franczyzobiorcy zainteresowani są ponoszeniem niskich kosztów rozpoczynając działalność i poznaniem modelu biznesowego partnera o ugruntowanej pozycji na rynku.

Jednakże prowadzenie działalności gospodarczej może okazać się pułapką dla osób o małym kapitale, czy niewielkiej wiedzy dotyczącej praktyki biznesowej. Dotyczy to nie tylko umowy franczyzy, ale też umowy o roboty budowlane, obrotu nieruchomościami, samoodnawialnych licencji i wielu innych.

Trudności mogą pojawić się zwłaszcza, gdy pozycja ekonomiczna partnerów nie jest równa, ale słabszy przedsiębiorca nie jest chroniony przepisami konsumenckimi. Teoretycznie zawierane umowy są wynikiem porozumienia stron. W praktyce jednak nie ma możliwości uzgadniania poszczególnych postanowień tych umów. Tym bardziej istotne jest skorzystanie z fachowej pomocy już na początku współpracy.

Franczyzobiorcy popularnej sieci franczyzowej podpisując weksle nie sądzili, że będą musieli zapłacić z tego tytułu znaczne kwoty. Umowa franczyzy może rodzić ryzyko dla franczyzobiorcy zwłaszcza, gdy prowadzący punkt sprzedaży nie ma wpływu na prowadzoną działalność, bo wszystko reguluje umowa franczyzowa. Często pozycja prawna franczyzobiorcy przypomina zatrudnionego, któremu przysługuje jedynie niewielkie wynagrodzenie za prowadzenie punktu, ale jednocześnie ponosi on ryzyko gospodarcze prowadzenia punktu i bankructwa (co sprawia, że umowa ta jest bardziej atrakcyjna niż zatrudnienie pracownika dla franczyzodawcy). Stawia to franczyzobiorcę w bardzo niekorzystnej sytuacji i naraża na wysokie, sięgające kilkudziesięciu tysięcy koszty spłaty zadłużenia, w tym koszty procesów sądowych, a nawet upadłość (która w trudnej sytuacji finansowej przedsiębiorcy może jawić się jako szansa na wyjście z zadłużenia).

 

 

Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady prawnej w konkretnej sprawie. Autorka nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści wpisu. W celu uzyskania indywidualnej porady prawnej proszę o kontakt telefoniczny lub mailowy.

Czy każdy dokument potwierdzający zaciągnięcie zobowiązania jest dłużnym papierem wartościowym

Dłużne papiery wartościowe stanowią rodzaj dokumentów dłużnych, definiowanych jako dokumenty stwierdzające istnienie zobowiązaniowego stosunku prawnego. Dokumenty dłużne pełnią funkcję dowodową, choć nie tylko. Wystawienie zwykłego dokumentu dłużnego w odróżnieniu od wystawienia dłużnego papieru wartościowego nie zmienia zasad wykonywania zobowiązania. Różnice istnieją również w zakresie skutków utraty dokumentu dłużnego oraz papieru wartościowego dłużnego.

 

Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady prawnej w konkretnej sprawie. Autorka nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści wpisu. W celu uzyskania indywidualnej porady prawnej, proszę o kontakt telefoniczny lub mailowy.

WIBOR w racie kredytu nielegalny?

Gospodarstwom domowym coraz trudniej udźwignąć wzrastające raty kredytów w złotówkowych. W związku z tym wiele osób występuje z powództwami, które zmierzają do pominięcia wskaźnika WIBOR przy określaniu wysokości raty kredytu.

Tytułowe pytanie zyskało na aktualności za sprawą postanowienia Sądu w Katowicach zabezpieczającego powództwo poprzez zawieszenie pobierania odsetek obliczanych w oparciu o wskaźnik WIBOR.

Takie postanowienie potwierdza pośrednio, że powództwo nie jest oczywiście bezzasadne. Podkreślenia wymaga jednak, że o udzielenie ochrony prawnej może wystąpić nie tyle osoba, której rzeczywiście uprawnienie przysługuje, ale także osoba, która twierdzi, że uprawnienie posiada. Celem postępowania zabezpieczającego było zapewnienie skuteczności przyszłego orzeczenia. Postanowienie Sądu w Katowicach, jakkolwiek korzystne dla kredytobiorców, nie zmienia faktu, że na ostateczne stanowisko sądów (obu instancji) co do legalności obliczania rat kredytów w oparciu o wskaźnik WIBOR trzeba będzie jeszcze poczekać.

Niemniej jednak według Kodeksu cywilnego granice swobody umów wyznaczają ustawy i zasady współżycia społecznego, a zasada nominalizmu przełamana jest waloryzacją w określonych przypadkach. Wysokość świadczenia pieniężnego może zostać ustalona według innego niż pieniądz miernika wartości. Obecnie sporne jest co może być takim miernikiem. Otwartym pytaniem pozostaje, czy wskaźniki typu WIBOR w istocie niwelują jedynie zmianę siły nabywczej pieniądza, czy też wpływają na istotę świadczenia i jak znaczący jest ten wpływ, a także jak precyzyjnie na etapie zawierania umowy powinna zostać określona wysokość świadczenia pieniężnego lub sposób jego obliczenia. Niewątpliwie kwestie te nie są wyczerpująco uregulowane w przepisach prawa, co powoduje, że ostateczna decyzja w tej sprawie należy do Sądów.

 

Wpis ma charakter popularyzatorski i nie stanowi porady w konkretnej sprawie. Autorka nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie treści wpisu. W celu uzyskania indywidualnej porady prawnej proszę o kontakt telefoniczny lub mailowy.